Wczasy Albufeira, Portugalia ::: wycieczki 2014, wakacje Albufeira, przewodnik turystyczny i mapa, informacje praktyczne ::: wakacje z Portugalia.com.pl
Od 1999 roku skorzystało z naszych usług 90 000 osób
callcenter
Świat Tysiąca Marzeń : Grupa TravelOne.pl > Portugalia.com.pl  >  Mapa i przewodnik: Albufeira, Portugalia

Na wakacje: Albufeira, Portugalia


Przewodnik turystyczny: Portugalia > Algarve > Nawietrzne Algarve > Albufeira
Zdjęcia Portugalia
Niegdyś rybacka wioska z małymi, białymi domkami, dziś niezwykle popularny kurort w regionie Algarve. Nazwa miejscowości pochodzi z języka mauretańskiego i oznacza „zamek na morzu”. Piaszczysta plaża w zatoczce, wzgórza na których ulokowała się większość hoteli, deptaki z niezliczoną ilością restauracji i kawiarenek oraz nocne rozrywki dopełniają obrazu miejscowości.

Klimat i pogoda w Portugalii

pogoda: Albufeira

21°C
Bezchmurna noc
opady:brak
zachmurzenie:brak
ciśnienie:1016 hPa
wiatr:310° 19 km/h
  • Wycieczki: Albufeira, Portugalia


  • Przewodnik turystyczny: Portugalia > Algarve > Nawietrzne Algarve > Albufeira
  • Geografia i położenie


  • Albufeira usytułowana jest w centralnym Algarve, w części zwanej Nawietrzne Algarve , odznacza się łagodnym, przyjemnym klimatem z wysokimi temperaturami w miesiącach letnich. Od morza charakteryzuje się piaszczystymi plażami i klifami, natomiast w północnej części bujną, śródziemnomorską roślinnością z gajami pomarańczowymi, oliwnymi i figowcami. Miejscowość znajduje się 45 km. od lotniska (60-90 min.), na stałe mieszka tu ponad 19 tysięcy mieszkańców.
  • Historia


  • Swoją obecność w okolicy zaznaczyli najpierw Rzymianie a potem Maurowie – to oni nadali osadzie nazwę Al-Buhera ("zamek na morzu"). Po wypędzaniu Maurów miasteczko rozwijało się pod względem ekonomicznym ze względu na wzmożony handel z miastami Morza Śródziemnego, czego kontynuacją był okres Wielkich Odkryć. W XVIII w. nastąpiła seria tragicznych w skutkach trzęsień ziemi, przez które miasto straciło na znaczeniu, jednak XIX w. przyniósł mu odrodzenie dawnej świetności. W latach 60. Albufeira stała się znanym centrum turystycznym, co przyniosło jej znaczny rozwój, który trwa do dziś.
  • Zwiedzanie


    • Na przyjemny spacer warto wybrać się do Cerro da Vila - zaskoczą nas tu białe domki przyjemnie kontrastujące z błękitem nieba i spokojne wąskie uliczki z tawernami i barami.
    • Na Travessa da Igreja velha znajduje się mauretański łuk, gdzie niegdyś stał meczet.
    • Najważniejszym zabytkiem miasteczka jest stary kościół z XVIII w. z imponującą dzwonnicą. W środku znajduje się figura Matki Boskiej Nossa Senhora da Conceição z XVIII w. i Nossa Senhora da Orada datowana na XV w., którą rybacy niosą w dorocznej procesji.
  • W okolicy


  • Ponieważ miejscowość znajduje się w samym sercu Algarve, stanowi doskonałą bazę wypadową do zwiedzania regionu. W najbliższym otoczeniu warto polecić:
    • Porches - pobliską miejscowość wypoczynkową
    • Playa de Rocha - znaną w okolicy plażę na skalnej platformie ze złotymi piaskami
    • Lagos - stolica Algarve, jedno z najstarszych miast wybrzeża, do którego dojechać można autobusem
  • Sporty i rekreacja


    • Albufeira to raj dla miłośników sportów wodnych jak windsurfing, żeglarstwo, jazda na nartach wodnych czy nurkowanie. Wszystkie atrakcje dostępne są w ścisłym sezonie, poza miesiącami wakacyjnymi może być ich znacznie mniej.
    • Dużą atrakcją jest też jazda konna przy klifach i po plaży.
    • Turyści nie mogą tu oprzeć się pieszym wycieczkom po klifach wśród wspaniałej roślinności śródziemnomorskiej.
    • Miłośnicy golfa będą zachwyceni ofertą tutejszych klubów.
  • Rozrywka, zakupy i gastronomia


    • Miłośnicy zakupów i nocnego życia będą zachwyceni tym miastem. W każdym zaułku i na każdej ulicy znajdziemy restauracje, bary i sklepy z pamiątkami. Można tu kupić pamiątki wszelkiego rodzaju, od wyplatanych koszy, smiesznych koszulek i popielniczek po biżuterię.
    • Niewątpliwą atrakcją jest tu odbywający się codzinnie targ rybny, podczas którego niektóre okazy można kupować wprost z łodzi rybackich.
    • Niezwykle rozwinięte nocne życie oferuje spędzenie wieczoru w jednej z "tascas" - kawiarni i restauracji. Oferują one dania z różnych stron świata, ale warto skosztowac też lokalnych specjałów. Wielką popularnością cieszą się tu ryby przygotowywane na wiele sposobó np. pieczone sardynki i zupy z owoców morza czy wyśmienite wina.
    • Można także udac się do dyskoteki czy baru karaoke.
  • Plaże


  • Amatorzy piaszczystych, szerokich plaż nie mogli lepiej trafić. Otaczające miasto trzy plaże: Peneco, Pescadores i Inatel nazywane są amfiteatrem miasta. Z piasku w wielu miejscach sterczą duże, malownicze skały. Niedaleko nich znajdują się bary i kawiarnie. W ścisłym sezonie dostępna jest szeroka gama sportów wodnych.
  • Dodatkowe informacje


    • www.algarveportugal.info/map - mapa miasta
    • www.algarvegolfcourses.com - informacje o polach golfowych

Albufeira - prognoza pogody, Portugalia

3600000
Aktualne warunki

Piątek
22 sierpnia
Bezchmurna noc
21°C
Bezchmurna noc
opady:brak
zachmurzenie:brak
wilgotność:69%
widoczność:10 km
ciśnienie:1016 hPa
wiatr:310° 19 km/h
Piątek
22 sierpnia
Słonecznie
min: 18°C    max: 29°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:310°  25 km/h
wsch. słońca:06:55
zach. słońca:20:16
Sobota
23 sierpnia
Słonecznie
min: 18°C    max: 31°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:323°  22 km/h
wsch. słońca:06:56
zach. słońca:20:15
Niedziela
24 sierpnia
Słonecznie
min: 20°C    max: 34°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:29°  18 km/h
wsch. słońca:06:57
zach. słońca:20:14
Poniedziałek
25 sierpnia
Słonecznie
min: 21°C    max: 35°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:158°  17 km/h
wsch. słońca:06:58
zach. słońca:20:12
Wtorek
26 sierpnia
Słonecznie
min: 21°C    max: 35°C
Słonecznie
opady:brak
wiatr:276°  15 km/h
wsch. słońca:06:58
zach. słońca:20:11

Albufeira - klimat w Portugalii

Portugalia - kiedy na wakacje?
  • Najcieplejszy i najbardziej słoneczny okres w Portugalii to miesiące od maja do października. Na temperatury powietrza powyżej 25 ºC można liczyć od czerwca do września.
  • Temperatura wody na wybrzeżu południowym w okresie lipiec - wrzesień wynosi 20 ºC. Na północny woda jest chłodniejsza i osiąga temperaturę 18-19 ºC.
  • Na wycieczki objazdowe i zwiedzanie warto udać się wiosną, kiedy temperatury są niższe, a kraj tonie w zieleni i kwiatach.
Najcieplejszym klimatem wyróżnia się południe Portugalii (region Algrave). Słonecznie jest tam niemal przez cały rok. W styczniu wybrzeże wygląda niezwykle malowniczo, dzięki kwitnącym drzewom migdałowym i cytrusowym. Temperatury wody osiągają 15-17 ºC od grudnia do maja oraz 18-21 ºC od czerwca do listopada. W całym kraju lata są suche i gorące, natomiast zimy łagodne, ale deszczowe. Największe upały występują w regionach Alentejo i Ribatejo. Im dalej na północ kraju, tym niższe są temperatury powietrza i wody. Na plażowanie i kąpiele w północnej Portugalii najlepiej wybrać lipiec i sierpień. Region Duero warto też odwiedzić jesienią, aby wziąć udział w święcie winobrania. Wiosną Portugalia urzeka mnóstwem zieleni i kwiatów. W tym okresie mogą jednak występować przelotne deszcze – na północy nieco obfitsze. Na wyspie Madera przyjemna temperatura utrzymuje się przez cały rok. Najcieplej jest od początku czerwca do końca września. Rzeźba wybrzeża uniemożliwia kąpiel, jednak warto wybrać się tam, aby podziwiać bujną roślinność i kwiaty. Od października do marca często pada deszcz. Podobny klimat i roślinność spotkamy na Azorach. Kąpiele są tam szczególnie przyjemne latem (temperatura wody wynosi około 23 ºC w sierpniu i wrześniu).
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
7,8,10,11,13,16,18,18,17,14,11,9,15,16,18,19,21,25,28,28,26,22,19,16,11.0,12.0,14.0,15.0,17.0,20.5,23.0,23.0,21.5,18.0,15.0,12.5
Godziny słoneczne w ciągu dnia
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
5789101212119765
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
15,15,16,16,17,20,18,19,20,19,17,15
Aby zobaczyć wykres proszę zainstalować/uruchomić wtyczkę Adobe Flash.
80,58,44,39,50,12,2,0,18,63,97,90,82,76,74,71,76,64,66,66,74,77,77,82
Dni z opadami w ciągu miesiąca
StyLutMarKwiMajCzeLipSieWrzPaźLisGru
115810900159910
  • Portugalia: Od A do Z

  • Na podstawie: Portugalia. W rytmie fado.
    Informacje prezentowane na tej stronie pochodzą z przewodnika wydanego w 2008 roku.
  • Aby zgłosić poprawki, kliknij tutaj »

  • Alkohol
  • Według statystyk Portugalia jest krajem, w którym pije się najwięcej wina w całej Europie! Średnio na osobę przypada ok. 40 l rocznie (co ciekawe, 20 lat temu statystyczny Portugalczyk wypijał… 110 l!), co plasuje winny trunek na drugim miejscu rankingu popularności. Na pierwszym, co może niektórych zaskoczyć, znajduje się piwo. Portugalczycy popijają je szczególnie chętnie podczas meczów, najczęściej marki Sagres i Super Bock, z tym że to pierwsze kupują głównie mieszkańcy południa, a drugie – rezydenci północy. Alkohol sprzedawany jest tradycyjnie w tzw. „sześciopakach”, czyli po sześć butelek, każda 0,33 l (ok. 3,20 EUR). Zamawiając piwo w barze, możemy spodziewać się naszego „małego piwa” – kelner mógłby się zdziwić, gdyby poprosić go o 0,5 l…! Jeśli chcemy napić się lanego piwa, a jesteśmy w stolicy lub na południu Portugalii, poprośmy o imperial. To nie nazwa producenta, lecz powszechnie stosowane przez Portugalczyków określenie na piwo z beczki.
    Jeżeli wypoczywamy na północy, prosząc o imperial możemy popełnić gafę. W Porto i okolicach mówi się bowiem fino, czyli „cienki”, a mieszkańcy drugiego co do wielkości miasta w Portugalii są bardzo wrażliwi na różnice w nazewnictwie (spróbujmy w Warszawie wyjść „na pole”…). Nazwa nawiązuje do kształtu pokalu, czyli rodzaju naczynia z nóżką, w którym serwuje się trunek. Polacy przebywający w Portugalii narzekają na jakość piwa – że słabe, mdłe… Oceńmy sami. Tradycyjnie pitym w Portugalii alkoholem nie jest jednak piwo, ale oczywiście wino. Mało doceniane w Polsce, gdzie prym wciąż wiodą wina francuskie i włoskie, eksportowane są masowo do Wielkiej Brytanii, a nawet… Japonii!
    Oprócz wina i piwa, Portugalia może poszczycić się długą listą świetnych trunków, które, tradycyjnie wytwarzane w domu, z czasem zajęły miejsce na sklepowych półkach, w barach i… walizkach turystów. Rejon Estremadura, a od kilku lat szczególnie miasteczko Óbidos, znane są z słodkiego likieru ginginha, który w smaku przypomina polską wiśniówkę. Pierwszym lokalem, w którym serwowano ginginhę, był istniejący do dziś bar Ginginha przy Praça de Săo Domingos w Lizbonie. Według legendy, jeden z zakonników klasztoru św. Antoniego dokonał eksperymentu i zalał wiśnię mocną aguardente – szybko likier podbił serca pozostałych zakonników, a potem mieszkańców stolicy i okolic. Współcześnie ginginha w Óbidos serwowana jest np. w czekoladowych, jadalnych kubeczkach, a w sklepach kupić można także butelkę czekoladowej ginginha!
    Wspomniana aguardente to w dosłownym tłumaczeniu „woda ognista”, czyli wódka! Ten najmocniejszy w Portugalii trunek ma 45–60 % i jest serwowany po kolacji jako digestif. Jednak tradycyjnie miesza się go… z poranną kawą, koniecznie espresso! Taka „kawusia” zwana jest café com cheirinho – „kawą z zapaszkiem”. Co zabawne, na Wyspach Azorskich espresso z aguardente jest równie popularne, ale mieszkańcy zwą napój café com música – „kawą z muzyką”. W Algarve popija się aguardente powstałe na bazie owoców tzw. drzewa truskawkowego (łac. arbutus unedo), a także słodki likier amarguinha, otrzymywany z gorzkich migdałów. W całym kraju popularna jest sangria (wino z owocami, podawane tradycyjnie w dzbanku), a w barach królują drinki rodem z Brazylii: caipirinha na bazie cachaça czyli aguardente z trzciny cukrowej i capiroshka na bazie wódki. Oba trunki serwowane są z limonką, cukrem trzcinowym i kruszonym lodem.
  • ▲ do góry
  • Apteki
  • W każdym mieście, miasteczku, a nawet wsi znajdziemy aptekę (farmácia). Większość z nich jest doskonale zaopatrzona, ale tylko w większych miastach, takich jak Lizbona czy Porto, znajdziemy leki homeopatyczne. Farmácias czynne są z reguły od poniedziałku do piątku, w godzinach 9.00–13.00 i 15.00–19.00 (niektóre cały dzień, a część także w sobotę i niedzielę). Jak w Polsce, tak i w Portugalii działają apteki dyżurne, czynne 24 godz. na dobę, a informację o najbliższej farmácia de serviço, wraz z numerem telefonu, znajdziemy na drzwiach każdej apteki. W większych miastach bezpieczniej udać się do apteki w jednym z centrów handlowych (centro comercial), które czynne są we wszystkie dni tygodnia do późnych godzin wieczornych (przeważnie do 21.00). Zdecydowana większość pracowników aptek biegle posługuje się językiem angielskim, a na północy kraju część mówi także po francusku.
  • ▲ do góry
  • Autostop
  • Wśród doświadczonych autostopowiczów zdania są podzielone – niektórzy uważają, że podróżowanie autostopem jest w Portugalii jest łatwe i przyjemne (szczególnie ci, którzy doświadczyli przeprawy autostopem przez Hiszpanię…), inni przeciwnie, przestrzegają przed tym środkiem transportu. Bo czeka się godzinami, bo nie istnieje tradycja przemieszczania się autostopem ani też kierowcy nie są przyzwyczajeni do „podwożenia” nieznanych im osób. Wszystko to prawda – rzeczywiście w większości regionów Portugalii oczekiwanie przy drodze może trwać nawet kilka godzin. Odradza się korzystania z autostopu szczególnie w Alentejo (duże odległości, puste drogi, po których co jakiś czas przejeżdża niemówiący po angielsku rolnik itp.), a także na północy kraju, np. w rejonie Trás-os-Montes czy Serra da Estrela. Można próbować na południu, w Algarve – ruch samochodowy jest duży, a z większością kierowców porozumiemy się w języku angielskim (bo też, jak ironicznie stwierdzają Portugalczycy, większość mieszkańców tego regionu to Brytyjczycy bądź Holendrzy…). Aby dostać się z Lizbony na południe, próbujmy „łapać” kierowców (najlepiej „tirowców” – to uniwersalna zasada) jeszcze przed wjazdem na most Ponte 25 de Abril, przy Avenida de Ceuta, tuż obok stacji metra Alcântara. Uwaga! Portugalia jest krajem, który plasuje się w pierwszej trójce Europy Zachodniej pod względem liczby wypadków samochodowych. Część Portugalczyków jeździ szybko i niebezpiecznie, zatem decydując się na wyprawę autostopem – rozważmy tę decyzję raz jeszcze… Odradza się podróżowania w piątek lub sobotę wieczorem, gdy kierowcy wracają z rodzinnych festas – dopiero od niedawna zakaz prowadzenia samochodu po wypiciu alkoholu jest surowo egzekwowany.
  • ▲ do góry
  • Banki i bankomaty
  • We wszystkich miastach i miasteczkach znajdziemy bank (banco), a najbardziej popularnym jest rządowy Caixa Geral de Depósitos i prywatne Banco Espírito Santo, BPI i Millennium (BCP). Wszystkie banki otwarte są od poniedziałku do piątku, od 8.30 (lub 9.00) do 15.00 – to prawdopodobnie jedyne instytucje w kraju czynne w porze lunchu. Dłużej otwarte są kantory (câmbios), które znajdziemy w większych miastach, takich jak Lizbona i Porto, a także w większości kurortów Algarve. W Polsce chyba najbardziej znanym portugalskim bankiem jest rozpoznawalny ze względu na różowy kolor szyldów bank Millenium. Jednak turyści, którzy już cieszą się na wypłaty z bankomatu bez prowizji, mogą się gorzko rozczarować. W całej Portugalii bowiem działa sieć bankomatów zwanych multibanco, które nie należą do konkretnych banków. Używanie kart kredytowych (VISA i Master Card, rzadziej American Express) jest powszechne, choć w tanich pensjonatach czy tascas i snack-barach płaci się tradycyjnie gotówką.
  • ▲ do góry
  • Baseny i kąpieliska
  • W każdym większym portugalskim mieście znajdziemy duży basen (rekreacyjny i zewnętrzny), ale nad oceanem chyba szkoda czasu na „pluskanie się” w chlorowanej wodzie… Jeśli wybieramy się w głąb lądu, na północ, zatrzymajmy się przy jednej z praias fluviais (plaż rzecznych), które mogą okazać się zbawiennym orzeźwieniem po upalnym dniu. Także po Alentejo rozsiane są kąpieliska w okolicach tam wodnych (barragem) bądź niewielkie kąpieliska, na które w sobotę i niedziele przybywają portugalskie rodziny na piknik. Aquaparki to specjalność Algarve – regionu, który zrobi wszystko, by zdobyć serca zagranicznych turystów. Największym jest Slide & Splash w Lagoa, przy E.N.125 Vale de Deus, Estombar 8401-901 Lagoa; (+351 28 2340800; info@slidesplash.com, http://www.slidesplash.com; 15–19 EUR).
  • ▲ do góry
  • Cło
  • Zgodnie z normą unijną nie istnieją ograniczenia w przewozie towarów przeznaczonych do użytku osobistego.
  • ▲ do góry
  • Czas lokalny
  • UTC – zima, UTC + 1 – lato. Krótko mówiąc, gdy w Polsce jest 12.00, w Portugalii jest 11.00 – czyli o godzinę wcześniej.
  • ▲ do góry
  • Dni wolne od pracy
  • W Portugalii obchodzi się 13 narodowych świąt, które są zarazem dniami wolnymi od pracy. W trakcie ich trwania wszystkie urzędy, a także sklepy i muzea są zamknięte, transport publiczny działa w ograniczonym zakresie. Narodowym świętom towarzyszą lokalne festas i romarias. Portugalczycy świętują także w inne dni, których brak w rządowym kalendarzu. Kiedy reprezentacja Portugalii w piłce nożnej walczy w Mistrzostwach Europy czy Świata, zamykana jest większość restauracji, sklepów, a nawet banków – szeroko otwarte pozostają drzwi barów, w których tłoczą się rozentuzjazmowani kibice. A wiedzieć trzeba, że każdy Portugalczyk, duży czy mały, jest gorącym fanem swojej narodowej drużyny i w trakcie rozgrywek zamyka „interes”.
  • ▲ do góry
  • Drogi
  • Portugalia od lat prowadzi wśród zachodnich krajów europejskich w statystykach największej liczby wypadków na drogach, choć przyznać trzeba, że od kilku lat dramatyczna sytuacja ulega poprawie. W statystykach OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) z 2006 r. na 100 tys. mieszkańców wypadku na drodze doznało 12 osób. Dla porównania, w Polsce osiągnęliśmy katastrofalny wynik 14 zabitych, a w Europie przoduje Litwa z 22! Najbezpieczniej jest jeździć samochodem… na Malcie (ok. dwóch) i w krajach skandynawskich (ok. pięciu). Powodem zmniejszenia się liczby wypadków w Portugalii o 22% w ciągu ostatnich trzech lat jest zaostrzenie przepisów i astronomiczne ceny mandatów. W 2005 r. Portugalczycy zapłacili z tytułu kar za naruszanie przepisów ruchu 80 tys. EUR, a rok później już dziesięć razy więcej – ponad 800 tys. EUR! W ostatnich latach najwyższe mandaty płacą portugalscy kierowcy za jazdę po pijanemu – złapani, mogą spodziewać się kary pozbawienia wolności do trzech lat, nie wspominając o utracie prawa jazdy i karze w wysokości od 500 do 2500 EUR.
    Odkąd Portugalia wstąpiła do Unii Europejskiej w 1987 r., stan jej dróg znacznie się poprawił. Wybudowano nowe autostrady (auto-strada) i naprawiono drogi krajowe (estrada nacional – E.N.). Jednak nowoczesności „depcze po piętach” drożyzna, zatem wjeżdżając na portugalską autostradę, możemy spodziewać się wysokich opłat. Za przejazd z Lizbony do Algarve (280 km) zapłacimy 19,25 EUR, a jadąc na północ, do Porto (317 km), wydamy 19,95 EUR. Jeśli jednak nam się nie spieszy (w końcu jesteśmy na wakacjach!), wybierzmy biegnące wzdłuż autostrady drogi krajowe. Nie należy wjeżdżać na autostrady przez bramki oznaczone jako Via Verde, ponieważ są zarezerwowane dla pojazdów mających elektroniczne czytniki, umożliwiające pobieranie opłaty bezpośrednio z konta bankowego.
  • ▲ do góry
  • Dzieci
  • Łatwo i przyjemnie podróżuje się po Portugalii z najmłodszymi. Większość hoteli i pensjonatów przyjmuje dzieci poniżej szóstego roku życia za darmo, niektóre oferują nawet możliwość wypożyczenia dziecięcego łóżeczka (berço). Wszystkie restauracje, oprócz tych najbardziej ekskluzywnych w Lizbonie i Algarve, chętnie goszczą dzieci, niektóre proponują nawet menu dziecięce (ementa infantíl), inne chętnie podadzą dziecku pół porcji (meia dose). Przed siódmą wieczorem trudno zastać otwartą restaurację – portugalskie dzieci, nawet najmłodsze, chodzą spać późno, a w wakacje biesiadują z rodzicami do północy! Do wszystkich muzeów możemy wejść z dzieckiem, za darmo. Tym, na co trzeba szczególnie zwrócić uwagę, jest palące słońce (obowiązkowo „bloker” SPF 50+ i czapka z daszkiem lub chusteczka!), a na plażach bez ratownika strzeżmy najmłodszych przed wysokimi, silnymi falami.
  • ▲ do góry
  • Elektryczność
  • Elektryczność dostępna jest wszędzie, nawet w wysokich górach Serra da Estrela. Napięcie elektryczne: 220V/50Hz. Wtyczki elektryczne typu: C, C-2, F. Jednym słowem – jak w domu.
  • ▲ do góry
  • Informacja turystyczna
  • Portugalska sieć Punktów Informacji Turystycznej (Posto de Turismo) jest świetnie rozwinięta. Nawet w najmniejszym miasteczku znajdziemy niewielki kiosk, a w nim mapki, foldery i ulotki, a nawet bezpłatne przewodniki po regionie. Wszyscy bez wyjątku pracownicy Postos de Turismo mówią w języku angielskim, na północy kraju dodatkowo w języku francuskim, a przy granicy z Hiszpanią – po hiszpańsku. Punkty czynne są z reguły pięć lub sześć dni w tygodniu, od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–13.00 i 14.00–18.00, choć w miastach o wzmożonym ruchu turystycznym (Lizbona, Porto i Algarve), szczególnie w sezonie, czynne są siedem dni w tygodniu i bez przerwy na lunch. Przyjechawszy do Lizbony, udajmy się do nowoczesnego centrum dla turystów Ask me Lisboa, Praça do Comércio, M Baixa Chiado; +351 21 0312810; http://www.askmelisboa.com; codz. 9.00–20.00.
  • ▲ do góry
  • Internet
  • Internet w Portugalii dostępny jest w zasadzie wszędzie, w niedrogich kawiarenkach internetowych (cyber café; ok. 0,5–1 EUR za 30 min), kawiarniach, restauracjach i hotelach udostępniających swym gościom WiFi gratis lub w publicznych bibliotekach (biblioteca municipal), w których od kilku lat działają Espaços Internet („Przestrzenie Internetowe”). Wszystkie Espaços, znajdujące się nawet w niewielkich miejscowościach, wyposażone są w kilka komputerów, z których skorzystać można za darmo. Uwaga! Pamiętajmy, że „przestrzenie” powstały z myślą o najmłodszych mieszkańcach regionu, którzy nie mają dostępu do internetu w domu – postarajmy się zatem korzystać ze stanowiska nie dłużej niż 30 min. Na oficjalnej stronie programu możemy sprawdzić adresy i godziny otwarcia Espaços Internet (http://www.espacosinternet.pt). Autorzy przewodnika starali się także, by każde opisane miasto posiadało informację o bezpłatnej kawiarence internetowej.
  • ▲ do góry
  • Kurorty
  • Portugalskie plaże są najpiękniejsze w Europie – mawiają turyści, którzy choć raz spędzili wakacje w falach oceanu. Długie, piaszczyste, otoczone stromymi klifami… Bajka! To właśnie dla nich tysiące emerytowanych Brytyjczyków i Holendrów „rzucają” deszczowe ojczyzny i na kilka miesięcy przenoszą się na południe, bliżej słońca. To na ich brzegu rozgrywają się międzynarodowe zawody w surfingu, a tysiące podróżników z całego świata docierają na koniec Europy, by wypocząć na białym piasku z widokiem na bezkresny ocean. Najbardziej popularnymi, także ze względu na stosunkowo ciepłą wodę (20–24°C w lecie), są praias Algarve. Jeśli zwiedzamy Portugalię w sezonie letnim, omińmy szerokim łukiem środkową część południowego wybrzeża – na plażach Albufeira, Quarteira i Lagos z trudem znajdziemy miejsce na rozłożenie ręcznika. Mniej ludzi wypoczywa w okolicach Taviry, a na krańcu Portugalii, w pobliżu Sagres czy na zachodnim wybrzeżu Costa Vincentina jest ciszej, spokojniej, a nocleg może być nawet dwa razy tańszy. Zerknijmy na stronę 385, gdzie została podana lista najpiękniejszych plaż Algarve.
    Planując trasę wycieczki, nie zapomnijmy o równie pięknych plażach Costa Alentejana, które są szczególnie polecane rodzinom z dziećmi.
    Hiszpanie z Galicji i Portugalczycy, którzy nie lubią „algarvskich” tłumów, wypoczywają na równie zachwycających plażach północy. Kąpiel w zimnym oceanie, odstraszająca surferów i Lizbończyków, nie powinna stanowić przeszkody dla nas, przywykłych do „pluskania się” w Bałtyku.
    Ale Portugalia to nie tylko plaże, bo, co może niektórych zaskoczyć, można nawet wybrać się tu na ferie zimowe i spędzić urocze wakacje… na nartach! Jedyne ośnieżone stoki znajdują się w górach Serra da Estrela, w centralnej części kraju, których najwyższy szczyt, Torre, wznosi się na 1993 m n.p.m.! Estância de Ski Vodafone (http://www.skiserradaestrela.com) to 8 tras, a także kompleks restauracyjno-handlowy. Sezon narciarski trwa od połowy listopada do początku marca.
  • ▲ do góry
  • Mniejszości seksualne
  • W większych portugalskich miastach portugalskich, takich jak Lizbona czy Porto, a także w Algarve, nikogo nie zdziwi widok trzymających się za ręce gejów czy lesbijek. W stolicy organizowane są parady gejów, istnieje sieć knajpek gay-friendly, a nawet przyjaznych homoseksualistom hoteli. Pary homoseksualne „manifestujące” swą odrębność mogą wywołać zakłopotanie (dotyczy to nawet trzymania się za ręce!), szczególnie na silnie katolickiej północy kraju i w nieco zapomnianych regionach Trás-os-Montes i Alentejo.
  • ▲ do góry
  • Napiwki
  • Napiwek (gorjeta), jak w Polsce, nie jest wliczany do rachunku – jeśli jesteśmy zadowoleni z obsługi, dodajmy 10% do sumy rachunku. Napiwki są szczególnie popularne w restauracjach, mniej w tascas, snack-barach i kawiarniach. Taksówkarzowi można, ale nie trzeba, dodać 1 EUR.
  • ▲ do góry
  • Niepełnosprawni
  • Chyba nie ma w Europie trudniejszego w zwiedzaniu od Lizbony miasta dla osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim – brukowane, krzywe uliczki pną się w górę, to znów stromo opadają w dół. Wprawdzie działają elevadores (windy), ale nie dowiozą nas do wszystkich miejsc w Bairro Alto czy Alfamie. Wciąż znikoma liczba hoteli, restauracji, a nawet muzeów wyposażona jest w biegnącą wzdłuż schodów rampę, nie wspominając o specjalnej toalecie. Te znajdziemy natomiast w każdym centrum handlowym, a także na lotniskach i stacjach kolejowych. O pomoc w znalezieniu odpowiedniego noclegu możemy zwrócić się do Posto de Tourismo w Lizbonie lub do Instituto Nacional para a Reabilitaçăo (Narodowego Instytutu Rehabilitacji), Avenida Conde de Valbom 63, 1069-178 Lisboa; (+351 21 7929500; inr@seg-social.pt, http://www.inr.pt (na stronie m.in. lista praias acessíveis, czyli plaż z udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych).
  • ▲ do góry
  • Opieka medyczna i pomoc w nagłych wypadkach
  • W nagłych wypadkach (urgęncia) należy dzwonić pod numer 112 (gratis). Pogotowie ratunkowe, obsługiwane przez bombeiros voluntários (ochotniczą straż pożarną), jest bezpłatne. Jako obywatele kraju należącego do Unii Europejskiej, mamy prawo do bezpłatnego podstawowego leczenia – jedynym problemem mogą być niekończące się kolejki w szpitalach państwowych (hospital). Usługi prywatne mają bardzo różne ceny – konsultacja 20–60 EUR, a lekarze w większości przypadków mówią płynnie po angielsku. W niniejszym przewodniku w opisie każdego miasta podano najbliższy szpital.
  • ▲ do góry
  • Palenie
  • Palenie papierosów w miejscach publicznych jest wprawdzie zakazane, ale jeszcze nie surowo karane. W zdecydowanej większości restauracji obowiązuje zakaz palenia, nie dotyczy on jednak barów ani dyskotek. Paczka papierosów kosztuje ok. 3,50–4 EUR. Cigarros kupimy w każdym qiosque (kiosku), a także w lokalnych sklepikach spożywczych. Supermarkety nie prowadzą sprzedaży papierosów. Uwaga! Istnieje możliwość kupienia papierosów w znajdujących się w kawiarniach i barach automatach – przed wrzuceniem monet poprośmy kelnera o odblokowanie maszyny.
  • ▲ do góry
  • Paliwo
  • Najpopularniejszymi stacjami paliw (estaçăo de serviço) są BP, Shell i Repsol, a także portugalskie Cipol i Galp. „Prywatne”, nieco tańsze (ok. 0,10 EUR taniej za litr benzyny) stacje paliw znajdują się przy supermarketach Continente i Jumbo. Benzyna (gasolina) kosztuje 1,30–1,40 EUR, olej napędowy (diesel) ok. 1 EUR, gaz naturalny (GPL) 0,60 EUR, ale weźmy pod uwagę fakt, że ceny zmieniają się jak w kalejdoskopie. Gaz nie jest wprawdzie rozpowszechniony, ale w każdym większym mieście i okolicach znajdziemy stację GPL (mapę z adresami wszystkich stacji i danymi GPS znajdziemy na stronie http://www.autogas.pt).
  • ▲ do góry
  • Pamiątki
  • Często najsympatyczniejszą pamiątką jest to, co można po przyjeździe ze smakiem schrupać w towarzystwie rodziny lub znajomych – najbardziej oryginalnym upominkiem kulinarnym będzie suszony dorsz, bacalhau, który ma ten plus, że nigdy się nie psuje! Na targach kupić można także ładnie pakowane woreczki suszonej papryczki piri-piri, a w mniejszych i większych sklepach wyposażyć się w wyborne dżemy – doce de amęndoa (z migdałów), doce de abóbora (z dyni) lub doce de tomate (z pomidorów). Zawsze dobrym pomysłem na prezent jest butelka dobrego alkoholu, wina (świetne vinhos kupimy już za 5 EUR) lub mocniejszego aguardente. Ciekawy smak i oryginalne opakowanie łączą tradycyjne portugalskie konserwy (conservas), które sprzedają wyspecjalizowane sklepy. Równie ciekawym prezentem może być portugalska azeite (oliwa z oliwek) – kupiona u lokalnego producenta na wsi, będzie wyróżniała się gęstą konsystencją i niezwykłym zapachem. W Lizbonie warto wybrać się na sobotni pchli targ, gdzie za kilka euro kupimy urocze, portugalskie starocie, np. pojedynczą płytkę azulejos (cały panel 30–50 EUR) lub ładną, zdobioną filiżankę. Wyroby ceramiczne mogą stanowić zarazem piękną i użyteczną pamiątkę – oryginalne, ciekawe i chyba najtańsze znajdziemy w Faianças Artisticas Fabrico Bordalo Pinheiro (Caldas da Rainha). Jeśli zależy nam na oryginalnym prezencie, wybierzmy się do jednego z lizbońskich sklepów. W alternatywnych dla turystycznych „bazarków” sklepach kupimy m.in. koszulki z humorystycznymi napisami (np. „Pozdrowienia z Portugalii. Nie z Hiszpanii”), kiczowate zestawy akcesoriów święta Santo António (kwiatek z bibuły, fluorescencyjna figura świętego i kawałek chleba) lub pluszowego Fernando Pessoę.
  • ▲ do góry
  • Parkingi
  • Parkingi są, tak jak w Polsce, oznakowane dużą literą „P” na niebieskim tle. O ile właściwie w większości miast Portugalii nie ma problemu ze znalezieniem bezpłatnego miejsca parkingowego, o tyle w Lizbonie to istny „horror”. Wprawieni Lizbończycy parkują „na gazetę”, czyli tak, że by wyjechać muszą lekko stuknąć samochód z przodu i ten z tyłu… Nie dość, że przestrzeni parkingowej jest niewiele, to zanim znajdziemy wymarzone miejsce, szczególnie w porze lunchu i po pracy (ok. 19.00), będziemy krążyć po stromych uliczkach dobre pół godziny. Bądźmy także przygotowani na parkowanie „pod górkę”, które mieszkańcy stolicy opanowali do perfekcji! W ścisłym centrum (Bairro Alto, Chiado i Alfama) obowiązuje zakaz postoju, można natomiast zostawić samochód na okalających miasto parkingach. Regularną pracą czy to bezdomnych, czy bezrobotnych, jest wynajdywanie zagubionym kierowcom miejsca na parkingu – dajmy się poprowadzić, a „stróżowi” ofiarujmy 0,30–1 EUR. To bezpieczny i powszechnie stosowany proceder.
  • ▲ do góry
  • Placówki dyplomatyczne
  • W Lizbonie znajduje się Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, Avenida das Descobertas 2; (+351 21 3012350; emb.polonia@mail.telepac.pt, http://www.lizbona.polemb.net. Ambasadorem jest Katarzyna Skórzyńska. Przed wyjazdem o ewentualną pomoc możemy zwrócić się do Ambasady Portugalii w Warszawie, ul. Francuska 37; (+22 51 11013; embaixada@embport.internetdsl.pl.
  • ▲ do góry
  • Poczta
  • Urzędy pocztowe (correios), czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–13.00 i 15.00–18.00 (w większych miastach bez przerwy na lunch i w soboty do 14.00), znajdziemy w niemal każdym portugalskim miasteczku. Znaczek (selo) na zwykły list do Polski kosztuje ok. 1 EUR. W większości urzędów pocztowych skorzystać można z telefonu (korzystne są tylko połączenia lokalne) i z internetu.
  • ▲ do góry
  • Puby, kawiarnie, cukiernie
  • Szyldy barów i knajpek dekorują ulice prawie każdego, nawet najmniejszego portugalskiego miasteczka. Przy barze godzinami przesiadują głównie mężczyźni, komentując wydarzenia mijającego dnia i sącząc swoje cafezinho. W większych miastach, takich jak Lizbona czy Porto, nie ma chyba ulicy, na której nie znajduje się choć jedna knajpka – młodzi mieszkańcy zbierają się tam w południe i wieczorami, a w pogodne dni tradycyjnym miejscem spotkań są zalane słońcem esplanady. Bary czynne są z reguły od 11.00 do późnych godzin nocnych, dyskoteki w czwartki, piątki i soboty od 22.00 do rana, a kawiarnie od wczesnych godzin porannych do 23.00. W całym kraju działają wyborne pastelarias (cukiernie), które serwują regionalne słodkości, a także słone przysmaki, jak tostas mistas i sandes.
  • ▲ do góry
  • Prasa
  • Największe ogólnokrajowe dzienniki to „Público” (najbliższy odpowiednik „Gazety Wyborczej”), „Correio da Manhă”, „Diário de Notícias” i „Jornal de Notícias” (popularny wśród mieszkańców mniejszych miejscowości na północy), choć najchętniej czytane są dzienniki poświęcone piłce nożnej: „A Bola”, „O Jogo” i „O Recorde”. Najpopularniejszymi tygodnikami są „Sábado”, „Visăo” i „Expresso”. Czasopisma zagraniczne (głównie angielskie, francuskie, niemieckie i holenderskie) kupimy w każdym kiosku w większych miastach, także w Algarve. Pismo kulturalne, które zbiera aktualizowane co tydzień informacje o przedstawieniach teatralnych, galeriach, koncertach itp. to „Time Out Lisboa”, http://timeout.sapo.pt, dostępny w każdym kiosku.
  • ▲ do góry
  • Rozrywka
  • Najbardziej popularną wśród Portugalczyków rozrywką są oczywiście mecze piłki nożnej – zdaje się, jakby kraj rozgrywał przez cały czas Mistrzostwa Świata, czy to derby, czy spotkanie odwiecznych rywali – Porto i Benfiki – atmosfera zabawy nie przemija. Wśród sportów na drugim miejscu plasują się touradas (walki byków), a narodowym sportem ostatnich dziesięcioleci stał się surfing i… golf – portugalskie pola golfowe są jednymi z piękniejszych i największych w Europie.
    Wszyscy Portugalczycy, jak chyba cały świat, uwielbiają kino. Wart podkreślenia jest fakt, że filmy nie są dubbingowane (nawet telewizja portugalska wyświetla filmy z napisami – według Portugalczyków jest to główny powód ich świetnej znajomości języka angielskiego…). Bilet do kina kosztuje 6–10 EUR (promocje w poniedziałki). Popularniejsze od przedstawień teatralnych (zbyt drogich na kieszeń większości Portugalczyków) są koncerty, które od maja do października „zalewają” muzyką wszystkie regiony kraju, nawet osamotniony Trás-os-Montes.
  • ▲ do góry
  • Rower
  • Przeprawa przez Portugalię na rowerze z pewnością nie należy do najłatwiejszych – teren jest zróżnicowany, od płaskich, niekończących się dróg Alentejo, po strome dróżki w górach Serra da Estrela, lata są upalne (im bardziej na południe i w głąb lądu – tym goręcej), a portugalscy kierowcy znajdują się w czołówce najgorszych w Europie Zachodniej. Łatwo zatem o wypadek, udar słoneczny i zmęczenie. Ale do odważnych świat należy – z pewnością wybierając ten rodzaj transportu właśnie w Portugalii, jesteśmy doświadczonymi rowerzystami. Ciekawym rozwiązaniem jest wypożyczenie roweru i wyprawa w głąb jednego z regionów, najlepiej, ze względu na niższą temperaturę, północnych Minho lub Trás-os-Montes lub nad brzeg oceanu, do Algarve (w konstrukcji sieć Ecovias de Algarve, http://www.ecoviasalgarve.org). W całej Portugalii istnieją oznaczone trasy rowerowe, tzw. ecopistas i ciclovias, z których najbardziej malowniczymi są te łączące Valença i Monçăo (Ecopista do Rio Minho; 13 km), Ponte da Barca (Bravăes) i Ponte de Lima (Ecopista do Rio Lima; 25 km), Cascais i Guincho (Ciclovia de Cascais; 7 km). W niektórych miastach działa system bezpłatnych, samoobsługowych wypożyczalni rowerów (oznaczone w tekście). Wynajem roweru w wypożyczalni kosztuje ok. 10 EUR/dzień.
  • ▲ do góry
  • Telekomunikacja
  • Do Polski najlepiej zadzwonić używając połączenia internetowego – przed wyjazdem warto pomyśleć o założeniu konta Skype (http://www.skype.com) i doładowaniu go odpowiednią liczbą impulsów. Dzięki temu rozmowa Portugalia – Polska nie będzie kosztowała nas więcej od lokalnych pogawędek na terenie kraju. Jeśli nie pomyśleliśmy o tym rozwiązaniu wcześniej, zaopatrzmy się w kiosku w kartę pre-paid (cartăo pré-pagos). Najkorzystniejsze ceny za minutę połączenia oferuje OniCard, dostępna w cenie 5 EUR, 10 EUR i 20 EUR – najtańsza karta daje nam możliwość ponaddwugodzinnej rozmowy z numerami stacjonarnymi na terenie wszystkich krajów europejskich. Łatwiej dostępna jest karta Hello PT – by zadzwonić do Polski wybierzmy kartę Hello Leste w cenie 10 EUR (ok. 160 minut rozmowy). Karty pre-paid użyć można w każdej budce telefonicznej, a także dzwoniąc z prywatnych telefonów stacjonarnych. Planując pobyt w Portugalii dłuższy niż dwa tygodnie, warto zaopatrzyć się w kartę PIN do telefonu komórkowego. Najtańsza cartăo pré-pago PIN wraz z numerem startowym kosztuje 10 EUR (atrakcyjne ceny połączeń i smsów oferują Optimus Rede 4 i Vodafone).
  • ▲ do góry
  • Transport publiczny
  • Po Portugalii na dłuższych trasach najlepiej poruszać się autobusami, które są stosunkowo niedrogie. Przemieszczając się pomiędzy miastami jednego regionu, na przykład Algarve, warto wziąć pod uwagę pociąg, który jest szybszy, a ceny biletów – atrakcyjne. Uwaga! Wybierając rodzaj pociągu pamiętajmy, że najdroższy to Alfa Pendular (AP), nieco tańszy jest Intercidades (IC), odpowiednik naszego InterCity, a najtańsze są pociągi regionalne – Regional (R), Inter-Regional (IR) i miejskie Urbanos (U). Rozkład jazdy można sprawdzić na oficjalnej stronie Comboios de Portugal – CP (http://www.cp.pt; strona dostępna w wersji angielskiej). 30% zniżki przysługuje emerytom i posiadaczom karty Euro<26 (nie dotyczy pociągów AP i IC).
    Większość przewoźników autokarowych ma aktualizowane strony internetowe, gdzie znajdziemy rozkład jazdy wraz z cenami. Połączenia krajowe obsługuje Rede Nacional Expressos (http://www.rede-expressos.pt). Na północy kraju, od Lizbony aż po Viana do Castelo, prężnie działają Rodonorte (http://www.rodonorte.pt) i Renex (http://www.renex.pt). Alentejo obsługuje Rodo Alentejo (http://www.rodalentejo.pt), a Algarve EVA (http://www.eva-bus.com) i Frota Azul (http://www.cp.pt). W okolicach Lizbony, w regionach Estremadura i Ribatejo, jeżdżą autokary Mafrense (http://www.mafrense.pt), Barraqueiro (http://www.barraqueirotransportes.pt) i Rodo Tejo (http://www.rodotejo.pt).
  • ▲ do góry
  • Wypożyczalnie samochodów
  • Wypożyczenie samochodu, nawet na dwudniową wycieczkę, jest warte swej ceny. Tylko bowiem w ten sposób dotrzemy do „autentycznej” Portugalii, która z reguły ukrywa się tam, gdzie autobusy nie dojeżdżają… Wypożyczalnie samochodów (Aluguer de Carros, Aluguer de Automóveis lub, z angielska, Rent-a-Car) znajdziemy w każdym większym mieście Portugalii, a także na lotniskach w Lizbonie, Porto i Faro. Najwięcej biur posiada Avis (http://www.avis.com.pt) – najniższa cena wypożyczenia samochodu to 30–40 EUR/dzień.
    Świetnym rozwiązaniem, niestety tylko w Lizbonie, jest wypożyczenie samochodu typu Smart za jedyne… 1 EUR za dzień! Niska cena możliwa jest dzięki naklejonej na samochód reklamie, którą „wozimy” po mieście. S2Rent, Rua dos Lusíadas 6 (Alcântara), 1300 Lisboa; (+351 21 3600710; http://www.s2rent.net; pn.–pt. 9.00–13.00 i 14.00–18.00, sb. 9.00–13.00). Zasady są proste: rezerwujemy samochód, płacimy 1 EUR, jeździmy po mieście i okolicach (nie oddalając się więcej niż 20 km poza granicę Lizbony), nie przekraczając dziennego limitu 100 km. Uwaga! Poruszając się wynajmowanym samochodem, narażamy się na kradzież, dlatego opuszczając pojazd pozbądźmy się naklejek i jakichkolwiek oznak świadczących, że auto pochodzi z wypożyczalni.
  • ▲ do góry
  • Zagrożenia
  • Portugalia jest bezpiecznym krajem – rzadko zdarzają się tu rozboje, nie mówiąc o pobiciach czy niebezpiecznych atakach na turystów. Należy się strzec przed złodziejami, których „ulubionym” terenem są turystyczne dzielnice Lizbony (Bairro Alto, Baixa-Chiado, Alfama), centra handlowe, a także zatłoczone autobusy i metro. Obowiązują ogólne zasady zdrowego rozsądku – w samochodzie nie zostawiajmy cennych rzeczy czy plecaków i toreb na widoku, korzystając z metra, umieśćmy swój bagaż w widocznym miejscu itd. Według przeprowadzonego ostatnio dziennikarskiego „śledztwa”, Portugalczycy są uczciwi – zostawiony na stoliku kawiarni portfel (wewnątrz 200 EUR) w 80% przypadków wrócił do właściciela, to samo stało się z drogim telefonem komórkowym. W razie problemów udajmy się na policję: większe miasta obsługuje Polícia de Segurança Pública (PSP), a prowincję Guarda Nacional Repúblicana (GNR).
  • ▲ do góry
  • Zakupy
  • Sklepy spożywcze (mercearia lub ogólnie loja) są z reguły czynne od rana do późnego wieczora (8.00–19.00, a nawet 20.00). Niektóre, szczególnie w mniejszych miejscowościach, są nieczynne w porze obiadu, a duże centra handlowe otwarte są do 21.00. Tradycja targowa jest niebywale silna – w większości miast znajduje się plac targowy (mercado), na którym codziennie od 7.00 kupimy świeże owoce, warzywa, nabiał, także mięso, a nawet ubrania czy wyroby ceramiczne. Największym i zarazem niezwykle malowniczym jest Feira de Barcelos. Najtańsze supermarkety to niemiecki Lidl i portugalskie Dia i Mini Preço.
  • ▲ do góry
  • Zwierzęta
  • Podróżowanie z psem jest niełatwe, ale nie niemożliwe. Większość hoteli i pensjonatów nie akceptuje zwierząt, a jedyna szansa na „wspólny” nocleg z pupilem to korzystanie z kempingów.
  • ▲ do góry
  • Portugalia: Informacje praktyczne

  • Na podstawie: Portugalia. W rytmie fado.
    Informacje prezentowane na tej stronie pochodzą z przewodnika wydanego w 2008 roku.
  • Aby zgłosić poprawki, kliknij tutaj »

  • Przed wyjazdem
  • Formalności wizowo-paszportowe
  • „Obywatele polscy korzystają z prawa do swobodnego przepływu osób w ramach Unii Europejskiej/Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Dokumentem podróży uprawniającym do bezwizowego wjazdu i pobytu (niezależnie od jego celu) na terytorium Republiki Portugalskiej do 90 dni jest paszport bądź dowód osobisty. Przy pobycie dłuższym niż 90 dni należy wystąpić do lokalnego oddziału Urzędu ds. Cudzoziemców i Granic (Serviço de Estrangeiros e Fronteiras, SEF) z wnioskiem o wydanie karty pobytu. Aby ją uzyskać, należy udokumentować posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego i środków wystarczających na pokrycie kosztów utrzymania oraz ewentualnie przedstawić inne dokumenty, w zależności od celu pobytu (np. potwierdzenie przyjęcia na studia lub prowadzenia działalności gospodarczej). Szczegółowe informacje dla osób zamierzających podjąć w Portugalii pracę: http://www.sef.pt, a także: http://www.lojadocidadao.pt”.
    Informacja ze strony Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Lizbonie, http://www.lizbona.polemb.net.
  • ▲ do góry
  • Pieniądze
  • Portugalia wprowadziła euro w 1999 r. Do tego czasu obowiązującą walutą było escudo (w dosłownym tłumaczeniu „tarcza, osłona”). Zmiana waluty przysporzyła Portugalczykom niemało kłopotów, bo nagle wszystko, co do tej pory warte było 100–200 escudos (przykładowo: cena paczki papierosów to ok. 200 escudos – po konwersji 1,50 EUR, a dania dnia w tanim lokalu ok. 750 escudos – po zmianie ok. 5–6 EUR) zaczęło kosztować 1–2 EUR! Co ciekawe, w połowie lat 80. guma balonowa kosztowała 2,5 escudo, czyli 50 groszy…!
    Nie ma potrzeby pisać, gdzie kupić w Polsce euro, warto jednak wspomnieć, ile pieniędzy należy mieć przy sobie. Jeśli staramy się podróżować ekonomicznie (autostop, noclegi na kempingach czy u znajomych, posiłek w najtańszych tascas itd.), to dzień podróży będzie nas kosztował ok. 10–25 EUR. Przykładowe ceny w supermarkecie: 100 g żółtego sera – 1,50 EUR, 100 g wędliny – 2 EUR, chleb – 1 EUR, 1 kg pomidorów – 1,30 EUR, sok w kartonie – 1 EUR, 1 l wody mineralnej – 1 EUR, paczka herbaty – 1,50 EUR, paczka kawy 250 g – 2–3 EUR, piwo (6 x 0,33 l) 3,20 EUR, butelka wina – 3–10 EUR, szampon – 3 EUR, dezodorant – 3 EUR, paczka tamponów – 4,5 EUR. Bilety autobusowe linii krajowych, np. relacji Lizbona – Porto kosztują ok. 17 EUR. Za pociąg na tej samej trasie zapłacimy 28,50 EUR (19,50 EUR bilet ulgowy). Koleją warto przemieszczać się lokalnie, np. w Algarve, bilet na pociąg relacji Faro – Portimăo kosztuje zaledwie 4,85 EUR. Wstęp do muzeum to koszt ok. 1–3 EUR, a wiele regionalnych ekspozycji zwiedzić można za darmo. Warto pamiętać, że większość muzeów w Portugalii jest darmowych w niedzielę do 14.00 i przez cały dzień w święta. Nocleg na kempingu dla dwóch osób, w zależności od sezonu, kosztuje ok. 8–12 EUR, miejsce w schronisku młodzieżowym 9–11 EUR, w hostelu 18–22 EUR, dwójka z łazienką w pensjonacie 20–40 EUR, a w hotelu od 50 EUR w górę (bodaj najdroższa jest dwójka w ekskluzywnym Vila Joia w Algarve – cena za noc to, bagatela, ok. 1000 EUR!). Zjeść można niewątpliwie tanio – prato do dia (dania dnia) w snack-barze to wydatek rzędu 5–7 EUR, a za solidne pół porcji w tradycyjnej tasca nie zapłacimy więcej niż 8 EUR. Za pełny obiad lub kolację z winem w dobrej restauracji liczmy 15–25 EUR od osoby.
    Warto dodać, że północ Portugalii jest zdecydowania tańsza niż południe – zdominowane przez Brytyjczyków i Holendrów Algarve ma ceny turystyczne, a i Alentejo nie należy do najtańszych. Lizbona, jak na stolicę przystało, jest najdroższa – dużo atrakcyjniejsze cenowo są Porto (posiłek ok. 5 EUR, dwójka z łazienką w najtańszym pensjonacie ok. 20 EUR), Coimbra i cały region Minho (tam, ze względu na ogromne porcje, zjemy w dobrej restauracji za niecałe 10 EUR od osoby!). Podsumowując – w zależności od tego, z którego zakątka Polski przybywamy, a także jaki w podróży zastanie nas kurs euro, Portugalia może się wydać dwa razy droższa lub podobna cenowo do naszego kraju. Przykładowo, średnia warszawska pensja wyższa jest od tej w Lizbonie, a za caipirinhę w portugalskiej stolicy zapłacimy niecałe 3 EUR – cena w polskim klubie nocnym to 15–20 PLN. Nawet więc jeśli planujemy oszczędzać, wciąż możemy liczyć na przyzwoity nocleg, smaczny posiłek i wizyty w najpopularniejszych muzeach.
  • ▲ do góry
  • Ubezpieczenie
  • We wszystkich portugalskich szpitalach i placówkach opieki zdrowotnej jako członkowie Unii Europejskiej, możemy skorzystać z nieodpłatnej pomocy, jednak… Portugalczycy, zupełnie jak Polacy, narzekają: „państwowa służba zdrowia jest w opłakanym stanie”. Aby uniknąć kilometrowych kolejek warto wykupić dodatkowe, indywidualne ubezpieczenie jeszcze w Polsce. Osoby, które nie ukończyły jeszcze 26. życia mogą wykupić tanią i niezwykle przydatną w podróży kartę Euro<26, która nie tylko ochroni nasze zdrowie, ale także… portfele – w większości portugalskich muzeów, kempingów, schronisk młodzieżowych, a nawet restauracji jej posiadacze zapłacą do 50% taniej! Karta Euro<26, http://euro26.pl, z ubezpieczeniem międzynarodowym kosztuje 65 PLN i ważna jest przez 12 miesięcy. Kartę można zamówić przez internet lub wykupić w jednym z wielu punktów sprzedaży w całej Polsce (pełna lista na stronie www). Warto!
  • ▲ do góry
  • Zabezpieczenia medyczne
  • „Nie występują zagrożenia sanitarne i nie wymaga się specjalnych szczepień. Doraźną pomoc medyczną można uzyskać w przyszpitalnych oddziałach, gdzie prowadzony jest ostry dyżur (Urgencias). Istnieje rozwinięta sieć prywatnych placówek pogotowia ratunkowego. Cena standardowej prywatnej wizyty wynosi ok. 70 EUR. Wiele lekarstw dostępnych jest bez recepty, a pracownicy aptek zwykle są w stanie udzielić fachowej porady. Osoby opłacające w Polsce składki na Narodowy Fundusz Zdrowia mogą korzystać w Portugalii z publicznych placówek opieki zdrowotnej (Centro de Saúde)”. Informacja ze strony Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Lizbonie, http://www.lizbona.polemb.net.

  • ▲ do góry
  • Przejazd
  • Podróż samolotem
  • Od czerwca 2009 r. z lotniska w Warszawie odlatują bezpośrednio do Lizbony samoloty portugalskich linii TAP ( http://www.tap.pt). Jak wynika z oficjalnych informacji podanych na stronie przewoźnika, połączenia będą realizowane tylko w sezonie letnim, od czerwca do końca września. Najtańsze bilety kupić można bezpośrednio na stronie TAP – jeśli zdecydujemy się na zakup trzy miesiące przed odlotem, zapłacimy ok. 180 EUR za lot tam i z powrotem. Regularne stawki to 110–200 EUR za bilet w jedną stronę. Co dwa miesiące promocyjne bilety zakupić można również na stronie przewoźnika Lufthansa (http://www.lufthansa.com), np. w niektóre dni września 2009 r. polecimy tam i z powrotem (w bardzo komfortowych warunkach!) za ok. 800 PLN. Samoloty, z przesiadką we Frankfurcie, odlatują z Warszawy i Krakowa. Najdroższe połączenia oferują linie lotnicze LOT (http://www.lot.pl), cena biletu z Warszawy do Lizbony, z przesiadką we Frankfurcie, to 1400–1800 PLN.
    Nie jest łatwo podać aktualne ceny tanich przewoźników – planując podróż, warto zajrzeć na stronę http://www.skyscanner.net, która wyszukuje najtańsze połączenia na całym świecie. Miejmy na uwadze fakt, że najtaniej do Portugalii dostaniemy się z miast Wielkiej Brytanii (Londyn-Luton lub Liverpool), a na wyspy można bardzo tanio dolecieć z Polski. Na przykład we wrześniu 2009 r. można rozważyć następujące połączenie: z Krakowa do Luton (Londyn) wylatuje samolot Easy Jet (http://www.easyjet.com), a stamtąd ten sam przewoźnik odlatuje do Lizbony, czas podróży: ok. 7 godz., cena biletu tam i z powrotem (aktualna w marcu 2009 r.): 133 EUR. „Kombinować” można na wiele sposobów, a niezwykle pomocnym narzędziem będzie wspomniana strona Sky Scanner.
  • ▲ do góry
  • Podróż pociągiem
  • Nie istnieje bezpośrednie połączenie między Polską a Portugalią, czekają nas zatem aż trzy przesiadki: jeśli punktem startowym jest Warszawa, kolejnym przystankiem będzie Frankfurt, następnie Paryż i Irún (w pobliżu miasta San Sebastián w północnej Hiszpanii). Pociąg z Irún to Extrella Surexpreso, miejscówka (hiszp. sentada) do Lizbony w jedną stronę kosztuje 65 EUR, kuszetka (hiszp. litera) 85–92 EUR. Z Irún dojedziemy również do Fatimy, Coimbry i Guardy. Pomocny może okazać interaktywny rozkład jazdy pociągów w całej Europie, dostępny bezpłatnie na stronie Inter Rail (http://www.interrail.net; strona dostępna w języku polskim, zakładka: bilet). Także tam kupić można bilety Inter Rail, które upoważniają nas do podróży koleją we wszystkich lub wybranych krajach europejskich (ceny na stronie www – atrakcyjne raczej dla osób poniżej 26. roku życia).
  • ▲ do góry
  • Podróż samochodem
  • To nie lada przeprawa, ale może być pełna przygód, a przede wszystkim cudownych widoków. Podróż samochodem do Portugalii warto planować, gdy podróżujemy w kilka osób – wtedy będzie ona zdecydowania najtańsza, a na miejscu, jeśli chcemy dotrzeć do bardziej izolowanych miejsc, auto okaże się niezbędnym „towarzyszem”. Należy jednak mieć na uwadze: długą podróż (raczej dla tych, którzy nad oceanem zamierzają spędzić dwa lub więcej tygodni), wysokie opłaty za autostrady, problemy z parkowaniem we wszystkich większych miastach Portugalii, a także „szaleńczą” jazdę Portugalczyków, którzy od wielu lat rywalizują z Grekami o miano „najgorszych kierowców Europy Zachodniej”. Jeśli już podjęliśmy decyzję, to wyposażmy się w dobrą mapę drogową Europy, a jadąc bez namiotu, pomyślmy wcześniej o noclegach po drodze (z namiotem zawsze można „rozbić się” na tyłach stacji benzynowej…). Polecana trasa: wyjeżdżając z Warszawy, kierujemy się w stronę Hanoweru (Niemcy), następnie wjeżdżamy na teren Belgii, a za kolejny przystanek obieramy przepiękny Paryż. Stamtąd podążamy już cały czas na południe, w stronę słońca: mijamy Bordeaux i kierujemy się do Hiszpanii, podążając za znakami „San Sebastián”. Jeśli udajemy się do Lizbony, granicę najlepiej przekroczyć w Fuentes de Ońoro. Jeśli dysponujemy czasem, po drodze koniecznie zatrzymajmy się w jednym z uroczych miasteczek w górach Serra da Estrela. Według Via Michelin przewidywany czas podróży to ok. 32 godziny, odległość do pokonania: ok. 3 400 km. Jeśli będziemy korzystać z autostrad, opłaty za nie wyniosą nas ok. 70 EUR. Szczegółowe wskazówki uzyskamy na stronach Via Michelin (http://www.viamichelin.com; strona dostępna w j. polskim) lub Google Maps (http://www.maps.google.com, strona dostępna w j. polskim).

  • ▲ do góry
  • Na miejscu
  • Noclegi
  • Stosunkowo tanie i niezwykle zróżnicowane: od kwater prywatnych, przez świetnie wyposażone kempingi i nowoczesne schroniska młodzieżowe po tradycyjne dworki – quintas i monte, a także stylowe hotele, których wnętrza projektowali najsławniejsi kreatorzy designu. Noclegi w Portugalii można podzielić wg kilkunastu kategorii, począwszy od najtańszego kempingu, a skończywszy na „bajkowo” drogich dworkach i hotelach. Autorzy przewodnika, dobierając miejsca noclegowe, starali się w każdym z opisywanych miejsc polecić co najmniej jedno pole namiotowe, schronisko młodzieżowe, jeden skromny, kameralny pensjonat i specjalnie dla tych, którzy chcą Portugalię odkryć „od wewnątrz” – turismo rural (agroturystykę – choć polski odpowiednik nie oddaje w pełni portugalskiego pojęcia „turystyki wiejskiej”), czyli znajdujące się poza miastem urocze dworki, ukryte w górach tradycyjne, utrzymane w rustykalnym stylu domki kamienne, bądź zagubione wśród złotych pól Alentejo farmy, których właściciele sezonowo podnajmują turystom bielone casas… Nawet jeśli nasz wyjazd odbywa się w „trybie ekonomicznym”, pozwólmy sobie na jeden nocleg „szaleństwa” i spędźmy go w jednym z polecanych quintas, bądź montes. Warto!
    Ceny noclegów w poszczególnych regionach. Najdrożej jest, co oczywiste, w Lizbonie, choć w sezonie letnim (szczególnie w sierpniu) astronomiczne ceny osiągają nawet skromne dwójki na południu. W Algarve ten sam pokój może kosztować nawet pięć do sześciu razy mniej (!) w kwietniu czy październiku. Jeśli marzy nam się ocean i niekończące się, piaszczyste plaże, a podróżujemy ekonomicznie, to lepiej wybrać do jednego z miasteczek niesłusznie omijanego przez turystów zachodniego brzegu Algarve – Costa Vincentina, który na południu wieńczą Cabo de Săo Vincente i Sagres. Wprawdzie baza noclegowa nie jest tak bogata jak na południu, ale za to ceny są zdecydowanie niższe (dwójka z łazienką w sezonie kosztuje 20–35 EUR, domek dla czterech osób 40–60 EUR), jest spokojniej, a wynajmowane domki nie są 10-piętrowymi blokami, ale regionalnymi, bielonymi domkami o rustykalnym wnętrzu. W Alentejo baza noclegowa ograniczona jest wprawdzie do kilku kempingów i schronisk młodzieżowych (o kilka euro tańszych od tych w Algarve), za to prężnie działają przepiękne, zagubione wśród złotych pól monte. Planując nocleg w Lizbonie, weźmy pod uwagę jeden z oryginalnie urządzonym hosteli bądź kemping, malowniczo zlokalizowany w parku Monsanto, niecałe 8 km od centrum miasta. W rejonie Estremadura, a także Minho „królują” drogie, 200-letnie quintas i solares, choć bez problemu znajdziemy atrakcyjne cenowo schroniska młodzieżowe i pensjonaty. Jeśli szukamy „autentycznej” Portugalii, zaplanujmy nocleg w jednym z domków z kamienia łupkowego w Lousă lub stosunkowo niedrogich kamiennych casas w górach Serra da Estrela.
  • ▲ do góry
  • Pola kempingowe
  • Parque de Campismo –pole kempingowe. Kempingi, które gęstą siecią okrywają Portugalię wzdłuż i wszerz, dzielą się na te, za które odpowiada Urząd Miasta – Parque de Campismo Municipal i na te prywatne – zrzeszone pod jedną „banderą”, np. Orbitur lub mniejsze, często łączone z aktywnością uprawy warzyw i owoców bio. Ostatnie nierzadko prowadzą cudzoziemcy, Holendrzy lub Niemcy. W większości miast znajdziemy Parque de Campismo Municipal, są one jednak z reguły gorzej wyposażone od prywatnych. Ich dużym plusem jest niższa cena (w sezonie za dzień pobytu dwóch osób z namiotem zapłacimy ok. 7–10 EUR) i dobra lokalizacja (w granicach miasta, często 1–2 km poza centrum).
    Orbitur (http://www.orbitur.pt, strona dostępna w wersji angielskiej) to ponad 20 pól kempingowych na terenie całej Portugalii – są one z reguły świetnie wyposażone (na ich terenie znajdują się m.in. tania restauracja i snack-bar, plac zabaw, basen, pralnia, kuchnia, a nawet grill), a często usytuowane tuż przy plaży, cieszą się ogromną popularnością. Z tego też względu w sezonie należy przygotować się na kolejki do pryszniców i wysokie ceny (latem za dzień pobytu dwóch osób z namiotem zapłacimy 12–18 EUR).
  • ▲ do góry
  • Prywatne kempingi
  • Najbardziej kameralne i zadbane są niewielkie, prywatne kempingi – tak jakby dobry znajomy pozwolił nam się rozbić w jego ogródku! Ich ceny są z reguły korzystne dla turysty z plecakiem, ale w większości wypadków by do nich dotrzeć, musimy być szczęśliwymi posiadaczami samochodu. Większość pól namiotowych oferuje także miejsca parkingowe dla samochodów kempingowych (autocaravana), prywatne pokoje (apartamentos) dla 2–4 osób w cenie 30–70 EUR, bungalowy (bungalow) z kuchnią dla 2–8 osób za 40–80 EUR, trójkątne, niewielkie domki bez łazienki (tenda bengali) dla 2–4 osób za 17–33 EUR. Zwierzęta są na kempingach z reguły mile widziane. Planując pobyt w Portugalii z namiotem, wyposażmy się w dostępny w większości Postos de Turismo przewodnik po polach namiotowych „Roteiro de Campista” (http://www.roteiro-campista.pt, strona dostępna w wersji angielskiej i francuskiej).
  • ▲ do góry
  • Schroniska młodzieżowe
  • Pousada de Juventude –schronisko młodzieżowe. Noclegi w państwowych pousadas to doskonały pomysł na tanie i przyjemne spędzone wakacje. Schroniska, które w niczym nie przypominają naszych górskich, drewnianych „bacówek”, są z reguły nowoczesne (co niekoniecznie oznacza estetyczne…), a niektóre swym standardem dorównują hostelom. Jest ich w Portugalii aż 47 – najwięcej na północy, a najmniej, bo tylko cztery, paradoksalnie w największym rejonie Portugalii – Alentejo. Oficjalnie podzielono je, w zależności od miejsca położenia, na cztery kategorie: zlokalizowaną w pobliżu istotnych dla historii czy sztuki Portugalii pousada Histórica Cultural (historyczno-kulturową), znajdującą się w górach lub nieopodal jeziora lub lasu Natureza/Aventura (natura i przygoda), Praia (plaża), z której mamy kilkaset metrów do oceanu, oraz Urbana (miejską).
    Osobiste doświadczenia autorów niniejszego przewodnika podpowiadają zgoła inny podział: na te mniej zadbane, zlokalizowane w obskurnych budynkach, z ciemnymi pokojami bez łazienek i na te nowsze, które za niewielkie pieniądze ugoszczą nas jak w wysokiej klasy pensjonacie. Organizacja Movijovem przyznaje także „gwiazdki” wszystkim schroniskom – od dwóch lat prężnie remontowane, zdobywają nowe odznaczenia za remont kuchni, esplanadę z widokiem, pralnię bądź bezpłatny dostęp do internetu. Schroniskom o najniższym standardzie przydziela się uczciwie jedną lub dwie gwiazdki.
    Niezależnie od warunków, Pousadas de Juventude to wciąż najtańsza opcja noclegu w Portugalii – miejsce w pokoju 4–8 osobowym kosztuje 9–13 EUR, a skromna dwójka z łazienką lub bez 24–38 EUR. W cenie niewielkie śniadanie. Co ważne, schroniska są z reguły usytuowane w centrum miasta, recepcja czynna jest w godz. 8.00–24.00, ale budynek otwarty całą noc. Uwaga! By móc nocować w schroniskach, należy jeszcze przed wyjazdem wyposażyć się w Międzynarodową Legitymację Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, którą kupić można w oddziałach PTSM (http://www.ptsm.org.pl, na stronie znajdują się adresy organizacji w polskich miastach), Centrach Informacji Turystycznej, schroniskach młodzieżowych i niektórych biurach podróży, (20–40 PLN. W Portugalii nie ma możliwości kupienia karty, a dostępna w schroniskach Cartăo de Alberguista sprzedawana jest wyłącznie Portugalczykom! Widocznie do schronisk, tak polskich, jak i portugalskich, nie dotarła jeszcze Unia Europejska… Oficjalna strona Pousadas de Portugal to http://www.pousadasjuventude.pt; dostępna w w wersji angielskim i hiszpańskim.
  • ▲ do góry
  • Kwatery prywatne, motele, pensjonaty
  • Dormidas, Residencial i Pensăo –kwatery prywatne, motele i pensjonaty. Na dworcach w Algarve i w miasteczkach blisko wybrzeża Alentejo (Costa Alentejana) zupełnie jak w Zakopanem, przywitają nas weseli Portugalczycy, oferujący dormidas baratas – tanie pokoje. Te kwatery prywatne są w większości przypadków wynajmowane nielegalnie, za to liczyć można na rodzinną atmosferę i świetne ceny (dwójka z łazienką, nawet w sezonie, nie powinna kosztować więcej niż 25–35 EUR). Nie ma różnicy między residencial a pensăo – oferują podobne warunki. Tak w jednych, jak i drugich zdarzają się ciemne pokoje z oknem na ulicę i bez łazienki, inne znów mogą okazać się „mini-hotelem”, z profesjonalną obsługą i śniadaniem w formie bufetu. Pamiętajmy jednak, że nie zawsze cena jest proporcjonalna do jakości! Najtańsze pokoje oferują pensjonaty na północy kraju, a chyba nigdzie nie jest taniej niż w… Porto, gdzie dwójkę, wprawdzie nie pierwszej czystości i bez łazienki, można wynająć już za 15 EUR! Trzeba jednak mieć na uwadze, że najtańsze pensjonaty są zamieszkałe najczęściej przez pracowników sezonowych bądź imigrantów – w nocy może być głośno, a samotnie podróżującym kobietom stanowczo odradza się pobyt w tego typu „noclegowni”. Na szczęście większość pensőes w Portugalii to kameralne, rodzinne hoteliki, które, choć nieraz straszą wystrojem ŕ la szalone lata 70., są przytulne i przyjazne turyście. Standardowa cena dwójki z łazienką i śniadaniem to poza sezonem 25–40 EUR – w sierpniu należy dodać 30%, a w Algarve pomnożyć razy pięć.
  • ▲ do góry
  • Hostele
  • Hostele – to turystyczny „wymysł” ostatnich dziesięciu lat. Niezwykle popularne w Stanach Zjednoczonych i Australii, w Europie zyskały sławę dopiero kilka lat temu. Czym jest hostel? Otóż to nie tylko miejsce noclegowe, ale przede wszystkim miejsce, w którym, w trakcie często wielomiesięcznych podróży, turyści z całego świata spotykają się, by wymienić doświadczenia, wspólnie się zabawić czy po prostu w zaciszu sprawdzić pocztę elektroniczną lub poczytać książkę. Niepisaną zasadą jest to, że wszystko „ekstra” jest gratis, zatem płacąc 20 EUR za miejsce w pokoju zbiorowym, jemy śniadanie, pierzemy, korzystamy z internetu do woli, gotujemy w pełni wyposażonej kuchni i oglądamy filmy na DVD w common room – pokoju wspólnym. Dodatkową atrakcją wielu hosteli są oryginalne wnętrza i tu Lizbona króluje. W 2008 i na początku 2009 r., w pierwszej dziesiątce najlepszych hosteli świata znalazły się trzy z portugalskiej stolicy (co ciekawe, kolejne cztery to hostele… krakowskie!). Warto je wymienić: Traveller’s House, Rossio Hostel i Lisbon Lounge. Uwaga! Lizbońskie hostele są niewielkie, zatem wybierając się do stolicy w sezonie letnim, a także w porze świąt (szczególnie Santos Populares), Nowego Roku i karnawału zaleca się wcześniejszą rezerwację miejsc. Hostele znajdziemy także w Porto i Algarve (Sagres, Lagos). W rezerwacji pomocna może okazać się strona Hostelworld (http://www.hostelworld.com; dostępna także w j. polskim).
  • ▲ do góry
  • Inne formy zakwaterowania
  • Quinta, Monte i Herdade –dworki i posiadłości ziemskie. W Portugalii niezwykle rozwinięta jest sieć tzw. Turismo no Espaço Rural (TER) czyli dosłownie „turystyki w przestrzeni wiejskiej”. Oficjalnie TER, ze względu na rodzaj noclegu, podzielono na sześć kategorii. Turismo de Habitaçăo (TH) to nocleg w zabytkowych, przepięknie odrestaurowanych solares (rezydencjach), wśród których wyróżnia się quintas i herdades, a także casas antigas i casas rústicas. Quintas i herdades – duże wille z XVIII i XIX w., które często do dziś prowadzone są przez wnuków lub prawnuków pierwszych właścicieli. Quinta to typowa posiadłość północy Portugalii – regionu Minho, a najpiękniejsze znajdują się w Ponte de Lima i okolicach. Herdade, które charakteryzuje otaczający ją, zdawałoby się nieskończony obszar ziemi, ciągnący się hektarami przy pustych, polnych drogach regionu Alentejo. Casas antigas to pałace lub wytworne dworki arystokracji portugalskiej z XVII i XVIII w., których wnętrza zachowały atmosferę sprzed stuleci. Casas rústicas oznacza posiadłości wiejskie, budowane z materiałów typowych dla regionu. Rezydencje Turismo de Habitaçăo są najdroższe (komfortowa dwójka z łazienką i wykwintnym śniadaniem 80–180 EUR), ale nocleg, któremu wtóruje trzystuletnie skrzypienie podłogi, może okazać się niezapomniany…
    Turismo Rural (TR) to najbardziej rozpowszechniony rodzaj noclegu na wsi – także w tej kategorii spotkamy się z quintas, jednak najczęściej turismo rural to prywatne, elegancko odrestaurowane domy z XVIII i XIX w., niewielkie dworki, bądź montes, czyli typowe dla Alentejo farmy lub oryginalnie zagospodarowane tłocznie oliwy. Wynajęcie indywidualnego domku dla 2–4 osób z łazienką i salonem kosztuje 60–100 EUR. Niezwykle urocze są kompletnie odrestaurowane domki zaklasyfikowane jako Turismo da Aldeia (TA). To bodaj najbardziej oryginalny typ noclegu wśród Turismo no Espaço Rural – niewielkie, popadające w ruinę wioski są kupowane w całości przez przyszłych właścicieli, którzy dokładają wszelkich starań, by casas z zewnątrz zachowały swój tradycyjny wygląd. Wnętrze także nawiązuje do lokalnego stylu, ale wzbogacone jest nierzadko o nowoczesną łazienkę i funkcjonalną kuchnię. Sporo takich „turystycznych wiosek” z kamiennymi domkami znajdziemy w okolicach gór Serra da Estrela i w regionie Trás-os-Montes. Turismo da Aldeia jest także powszechne w Alentejo – tam mamy szansę spędzić noc w niewielkim, bielonym domku o niebieskich okiennicach. Warto! Wynajęcie całego domku dla 2–6 os., w zależności od oferowanego standardu, kosztuje 40–200 EUR. Organizacja zrzeszająca wszystkie Turismo no Espaço Rural to CENTER – Central Nacional de Turismo no Espaço Rural, Praça da República, 4990 Ponte de Lima; (+351 25 8931750; info@center.pt, http://www.center.pt (strona dostępna w j. angielskim). Największą bazę noclegów znajdziemy na stronach Top Rural (http://pt.toprural.com) i Turismo Rural (http://www.turismorural.pt, strona dostępna w j. angielskim).
    Estalagem i pousada – można by się pokusić o tłumaczenie tych dwóch portugalskich określeń jako „zajazd, gospoda” (w języku angielskim powszechnie stosowany „inn”), ale nie oddaje to w pełni ich charakteru. Według Słownika Języka Polskiego (Wydawnictwo Naukowe PWN, http://www.sjp.pwn.pl) zajazd to „niewielki hotel przy ruchliwej drodze”, a estalagem jest wprawdzie z reguły kameralny, ale zlokalizowany poza miastem, z dala od głośnych autostrad i huku miasta. Te niewielkie, cztero- lub pięciogwiazdkowe hotele charakteryzują się niestety wysokimi cenami, za to warunki są luksusowe. Komfortowa dwójka z łazienką i śniadaniem kosztuje 80–150 EUR. Pousadas były do niedawna własnością państwa – od 2003 r. są zarządzane przez grupę Pestana, która dzierżawi je na okres 40 lat. „Eks-państwowych” hoteli jest w całej Portugalii 44, a łączy je wysoki standard i znakomita lokalizacja. Wszystkie mieszczą się w zamkach, pałacach, dworach bądź klasztorach, zatem każdy z nas ma szansę, choć na jedną noc, przeobrazić się w postać z bajki… Podobnie jak opisane wyżej schro niska młodzieżowe, pousadas dzielą się na cztery grupy: históricas czyli te, których wnętrza nawiązują bądź zachowały atmosferę sprzed wieków, históricas design to np. odrestaurowane średniowieczne zamki z nutą nowoczesności, charme – o romantycznej lokalizacji i natureza, czyli posiadłości wiejskie. Ceny identyczne z estalagem. Na stronie Pousadas de Portugal można dokonać rezerwacji (http://www.pousadas.pt, strona dostępna w wersji angielskiej, hiszpańskiej i niemieckiej).
  • ▲ do góry
  • Wyżywienie
  • Portugalska kuchnia, tak mało znana w Polsce, jest doskonała i… bardzo tania! W większości lokali prato do dia (danie dnia) zjemy za 6–8 EUR, a kolacja w najbardziej eleganckiej restauracji lizbońskiej to wydatek rzędu 30–50 EUR od osoby. Poza większymi miastami, jak Lizbona czy Porto, a także Algarve, gdzie spotkamy się z kuchnią międzynarodową (głównie indyjską, brazylijską, angolańską i z Wysp Zielonego Przylądka), serwuje się nieskomplikowane, domowe dania – naprawdę trudno trafić na coś wyjątkowo niedobrego czy nieświeżego. Porcje są z reguły ogromne, szczególnie na północy, gdzie tradycyjnie zamawia się meia dose (pół porcji) lub uma dose (całą porcję) dla dwojga. Z reguły ceny wyszczególnione w karcie dotyczą całej porcji.
    Większość restauracji czynna jest 6 dni w tygodniu, w godzinach 12.00–15.00 i 19.00–22.00. Oczywiście w większych miastach bądź kurortach w sezonie letnim bez problemu znajdziemy restaurację czynną codziennie i taką, która serwuje swoje przysmaki przez cały dzień, bez przerwy (choć to rzadko spotykane). Cały dzień, od 8.00 do 22.00 czynne są niezwykle tanie snack-bary, gdzie podaje się stosunkowo smaczne pratos do dia (4–6 EUR), a także niezłe sandes (kanapki) i tostas mistas (gorące tosty z serem i szynką). Tych ostatnich warto spróbować w jednej z pastelaria (cukierni) i koniecznie tam, gdzie zapiekane są na wiejskim chlebie! Doskonale i względnie tanio zjeść można w tascas i casas do pasto – niewielkich lokalach z rodzinną atmosferą, które w większości przypadków serwują doskonałe potrawy kuchni domowej. Restaurantes są niezwykle zróżnicowane, od cen przez jakość posiłków, po specjalności, ale generalnie liczyć można na zawsze uśmiechniętą obsługę, która bez problemu porozumie się z nami w języku angielskim (bądź francuskim, na północy kraju). Marisqueira specjalizuje się w rybach i owocach morza, a churrasqueira serwuje grillowane mięso, najczęściej kurczaka (obowiązkowo z pikantnym sosem piri-piri!) lub kotlety wieprzowe. Na popołudniowe petiscos (przekąski) i piwo wybierzmy się do cervejaria – piwiarni.
    Warto też wiedzieć, jak wygląda tradycyjny dzień Portugalczyka, począwszy od śniadania, a skończywszy na kolacji. „Bohaterką” pequeno almoço (śniadania) jest kawa espresso bądź galăo (podobna do włoskiego latte). Oprócz obowiązkowej cafezinho (kawusi), Portugalczycy nie mają jednolitego narodowo „pomysłu” na śniadanie: na stole niektórych pojawiają się croissanty i różnego rodzaju ciasteczka, ale inni wolą jajko na bekonie i grillowane pajdy chleba z solonym masłem. Obiad, czyli almoço, spożywany jest w przerwie na lunch, między 13.00 a 15.00, a do kolacji – jantar, zasiada się o 20.00, najpóźniej o 21.00. W międzyczasie, około 16.00 lub 17.00, Portugalczycy lubią „wpaść” do pastelaria lub café na lanche – podwieczorek i kawę. Tradycyjnymi przysmakami są przeróżne sandes, tostas mistas, a w Lizbonie szczególną popularnością cieszą się croissanty przekładane szynką i serem.
  • ▲ do góry
  • Co zjeść i wypić
  • Portugalska księżniczka Katarzyna Bragança (1638–1705), gdy wyszła za króla Anglii, Szkocji i Irlandii Karola II Stuarta (nietrwałe było to małżeństwo – król Karol znany był z posiadania niezliczonych kochanek i jeszcze większej liczby nieślubnych potomków…), płynęła na wyspy nie tylko z wartościowym posagiem (Portugalia oddawała w ręce Anglików dwie kolonie zamorskie: Bombaj i Tanger), ale także z prywatnym kucharzem. Katarzyna zainaugurowała ponoć kojarzony obecnie jako typowo brytyjski rytuał picia popołudniowej herbaty, ale wyróżniało ją to, że ponoć przez wszystkie lata pobytu z dala od domu odmawiała jedzenia czegokolwiek innego niż tradycyjne potrawy portugalskie! Spędziwszy wakacje w Portugalii, szybko zrozumiemy, dlaczego tutejsza kuchnia jest choć nieskomplikowana, rzeczywiście wyborna, a jej największą zaletą są właśnie prostota i wyraziste smaki, za którymi można tęsknić równie mocno jak za kotletem schabowym!
    Narodowym daniem Portugalii jest bacalhau, czyli suszony dorsz. Ryba zyskała ogromną popularność szczególnie za czasów dyktatury Salazara, kiedy łowiony masowo w wodach Nowej Funlandii dorsz był tak tani, że gościł na portugalskich stołach niemal codziennie. Mawiano wtedy: Para quem é, bacalhau basta, co oznaczało, że bacalhau powinien każdego zadowolić. Portugalczycy chwalą się, że potrafią przyrządzić dorsza na 1001 sposobów i rzeczywiście, większość miasteczek, a już z pewnością regionów, wypracowała swoje „prywatne” przepisy na suszoną rybę. Do jego mocno słonego smaku trzeba się przyzwyczaić, a pierwszego w życiu bacalhau lepiej spróbować w polecanej restauracji. Jeśli lubimy gotować, z pobytu nad oceanem warto przywieźć suszonego dorsza, którego najlepiej kupić na targu lub w specjalistycznych sklepach – duże, białawe płaty, wydzielające specyficzny zapach, to właśnie bacalhau. Tradycja suszenia ryb sięga wg historyków czasów Wielkich Odkryć Geograficznych, inni jednak sprawnie argumentują, że umiejętność suszenia bacalhau Portugalia zawdzięcza cystersom, którzy przybyli na kraniec Europy w XIII w.
    Co ciekawe, chociaż Portugalia była w XVI w. najpotężniejszym eksporterem przypraw ze Wschodu, nie wykorzystała ich w swojej kuchni, odgrywając raczej rolę dostarczycielki „nowinek” kulinarnych. To Portugalczykom Indie i Wielka Brytania zawdzięczają przyprawę curry, bo właśnie oni mieli przywieźć z Afryki Zachodniej papryczkę piri-piri. Nawet tempura, klasyczna potrawa kuchni japońskiej, ma portugalski rodowód!
    Wraz z osiedlaniem się imigrantów, głównie z Brazylii bądź byłych kolonii afrykańskich Portugalii – Angoli, Mozambiku czy Wysp Zielonego Przylądka, portugalska kuchnia, szczególnie w dużych miastach, wzbogaciła się nowe smaki. Koniecznie spróbujmy narodowego dania z rodzinnej wyspy Cesarii Evory – cachoupa (gęstej zupy z fasolą i mięsem), przysmaków z niegdyś portugalskiego regionu Indii, Goa – wyborne jest caril de camarăo (curry z krewetkami) i brazylijskich drinków na bazie aguardente z cukru trzcinowego – caipirinha i caipiroshka. Nawet jeśli nie przepadamy za owocami morza, tych w Portugalii trzeba spróbować! Jak kraj długi i szeroki, każda restauracja serwuje cataplanas, czyli potrawy rybne z ryżem, podawane w dużym, miedzianym naczyniu zwanym cataplana, który kształtem przypomina wok. Obowiązkowymi pozycjami w każdym portugalskim menu są także arroz de marisco, przypominający w smaku cataplana, ale serwowany w blaszanym garnku i caldeirada de peixe – rodzaj zupy rybnej z ziemniakami. Niezwykle popularna jest także açorda – danie z owocami morza lub świeżą rybą (w Alentejo podawana z mięsem), którego głównym składnikiem jest moczony w wodzie i mleku chleb. Potrawy te są z reguły przygotowywane dla dwóch osób, a w większości restauracji porcje są tak duże, że wystarczy nawet i dla trzech „łakomczuchów”. Uwaga! Wszystkie portugalskie potrawy o gęstej konsystencji, szczególnie w Algarve, posypywane są świeżą kolendrą.
    W całym kraju serwuje się grillowane sardinhas (sardynki), lulas (kałamarnicę) i polvo (ośmiornicę), które są smażone bądź pieczone w oliwie z oliwek. Powszechnie spożywany w sobotnim gronie rodzinnym jest frango no churrasco (kurczak z rożna, który zjada się z ostrym sosem piri-piri), cozido á portuguesa (duszone mięso z warzywami, ziemniakami i kiełbasą) lub arroz de pato (ryż zapiekany z kaczką). Popularnymi dodatkami do dań są – podobnie jak w Polsce – ziemniaki, ryż, a także batatas fritas, czyli domowo smażone frytki, kształtem przypominające chipsy. Czasem akompaniamentem są także duszone warzywa, w tym popularny szczególnie na północy grelo (rzepak). Uwielbiany nawet przez dzieci jest pyszny esparregado – zmiksowany z mąką i gałką muszkatołową szpinak. Obiady i kolacje zawsze wieńczy deser i maleńka cafezinho („kawusia”). Najpopularniejsze słodkości to leite-creme (zapiekany budyń, przypominający francuski cręme brűlée), păo-de-ló (ciasto biszkoptowe), pastel de nata (ciasteczka wypełnione kremem śmietankowym, z zewnątrz kruche, posypane cynamonem i cukrem pudrem), arroz doce (ryż z mlekiem i cynamonem), wszystkie doces conventuais („słodycze klasztorne”) i bola de berlim (pączki, szczególnie smaczne na gorąco, sprzedawane na plażach i w większości cukierni). W portugalskich domach często po kolacji serwuje się biały serek requeijăo z dodatkiem doce de abóbora, dżemu z dyni.
  • ▲ do góry
  • Obyczaje
  • „Portugalczycy mówią o sobie, że są narodem brandos costumes – łagodnych obyczajów, co jest określeniem wspaniale wyrażającym ich podejście do życia i ludzi”. (http://www.portugalia-online.pl). Łagodne obyczaje tych południowców o spokojnym temperamencie sprawiają, że komunikacja z nimi jest łatwa i przyjemna, nawet jeśli nie znamy języka! Zapytawszy kogokolwiek o drogę, najpierw ujrzymy szeroki uśmiech, a potem Portugalczyk albo narysuje nam szczegółowy plan trasy, albo odprowadzi nas na róg poszukiwanej ulicy, opowiadając po drodze znane mu historie o mieście. Co tu dużo pisać – Portugalczycy to niezwykle ciepli, cierpliwi i pomocni ludzie! Mówi się, że sympatyczniejsi są ci z północy, bo na południu jest albo za gorąco na dłuższe pogawędki, albo, szczególnie w Algarve, wizyta obcokrajowca nie jest wydarzeniem szczególnym – jest ich tak dużo!
    W dobie globalizacji i wspólnej, zacieśniającej się Europy trudno wyróżnić jakąś jaskrawo kontrastującą ze znaną nam z Polski normę obyczajową. Portugalia jest w ponad 90% katolicka, choć także tutaj występuje podział na północ i południe: jak mówi popularne przysłowie, gdy Braga się modli, to Lizbona się bawi, a na południu, w Algarve czy Alentejo, trudno znaleźć otwarty w ciągu tygodnia kościół. Dla Polaków mieszkających nad oceanem najtrudniejsze do zrozumienia jest portugalskie podejście do czasu. „W przekonaniu europejskim czas istnieje poza człowiekiem, istnieje obiektywnie, niejako na zewnątrz nas, i ma właściwości mierzalne i linearne. (…) Europejczyk czuje się sługą czasu, jest od niego zależny, jest jego poddanym. Żeby istnieć i funkcjonować, musi przestrzegać jego żelaznych, nienaruszalnych praw, jego sztywnych zasad i reguł. Musi przestrzegać terminów, dat, dni i godzin. Porusza się w trybach czasu, nie może poza nimi istnieć. (…) Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną” (R. Kapuściński, Heban, Warszawa 2008). Fragment znakomitego tekstu Kapuścińskiego opisuje czas liczony „po afrykańsku”, przeciwstawiony europejskiemu – Portugalczyków można uznać za jakby zawieszonych pomiędzy dwiema kulturami – jakże dalecy od północnoeuropejskich rygorów czasowych, ale też różni od afrykańskiej elastyczności. Krótko mówiąc, umawiając się z Portugalczykiem liczmy się z jego spóźnieniem – nie z „studenckim kwadransem” ale „portugalską godzinką”… Trudno także brać zupełnie na poważnie plany na „za kilka dni”, czy broń Boże, „na przyszły tydzień” – na południu słońce grzeje tak mocno, że nowe pomysły wyrastają chyba równie szybko, jak mandarynki i cytryny w ogrodach. Oczywiście wszystko to jest nieco przesadzone (cóż, taka rola stereotypu…) i zbyt ogólne – spędziwszy kilka tygodni w Portugalii, szybko zauważymy różnice regionalne i będąc w Alentejo, szczególnie latem, zrozumiemy, skąd tyle kawałów o rzekomym lenistwie tamtejszych mieszkańców, a parę dni w Fatimie bądź Bradze rozjaśni sarkastyczne uwagi południowców o „tych z północy, którzy ciągle w kościele siedzą”.
    Rytuałem, którego wszyscy Portugalczycy trzymają się od ponad 100 lat, jest cafézinho – tradycja picia „kawusi”, którą popija się rano, w południe, po obiedzie i po kolacji. Kolejną tradycją jest kibicowanie narodowej bądź lokalnej drużynie piłki nożnej. Identyfikacja z lokalnym zespołem piłkarskim jest ważnym budulcem tożsamości – Portugalczyk, gdy spotyka rodaka, pyta go o imię, miasto, z którego pochodzi, a w trzeciej kolejności o drużynę, której kibicuje! Podczas najważniejszych meczów, derby lub międzynarodowych rozgrywek ulice są puste. Wszyscy tłoczą się w barach i tascas, gdzie przy piwie kibicują „swoim”. Wspomniane łagodne obyczaje sprawiają, że nawet po przegranych meczach Portugalczycy umieją zachować twarz: Grecy wspominają swoje osłupienie, gdy po wielkiej porażce w 2004 r. kibice portugalscy podeszli do „wrogów” i ze łzami w oczach ściskali im ręce, gratulując tytułu Mistrza Europy. Tym, co szybko zauważymy, szczególnie jeśli dopiero co opuściliśmy sąsiednią Hiszpanię, jest spokój Portugalczyków, którzy gestykulują mniej niż Włosi, a w restauracji prowadzą rozmowy o 20 decybeli ciszej od Hiszpanów. Potrafią się jednak bawić równie „szaleńczo” i do rana – od czwartku do soboty tłumy młodych Lizbończyków czy mieszkańców Porto, którzy właśnie zjedli kolację w gronie przyjaciół (z reguły podzieliwszy się rachunkiem według zasady „każdy płaci za siebie”), zbierają się na ulicach, by napić się dobrego winka i podzielić się wrażeniami z minionego tygodnia.


  • ▲ do góry

Albufeira - opinie i oceny klientów

dodaj opinię
Opinie o hotelach - Recenzje z wakacji - Oceny | Zoover

Portugalia wycieczki: oferty wczasów Albufeira

Zdjęcia - Portugalia

Portugalia zdjęcie 1Portugalia zdjęcie 2Portugalia zdjęcie 3
Portugalia zdjęcie 4Portugalia zdjęcie 5Portugalia zdjęcie 6
Portugalia zdjęcie 7Portugalia zdjęcie 8Portugalia zdjęcie 9
Portugalia zdjęcie 10
Portugalia - więcej zdjęć

Podróże z Grupą TravelOne.pl: wczasy i wycieczki

logo_TravelOnelogo_VillaOnelogo_SkiOnelogo_SkyOnelogo_HotelOnelogo_CarsOne